Rozdział 13 – „Co będzie jutro?”

Rozdział 13
Wróciłam do domu, cichutko powiesiłam przemoknięta kurtkę i buty. Zerknęłam do pokoju i zobaczyłam, jak moi rodzice smacznie śpią. Drzemali mocnym snem na sofie. Zbliżyli się do siebie przez ten cały incydent z moją ciążą. Mama zerwała z Philem. Cieszyło mnie, że jest razem z tatą na dobrej drodze. Chociaż nie byli jeszcze razem, wszystko zmierzało ku temu.
Podeszłam na paluszkach do wózka. Chris miał otwarte oczka:
- Cześć, przystojniaczku – powiedziałam cichutko. Wzięłam go delikatnie na ręce, był jeszcze taki malutki.
-To tak dziadkowie się Tobą zajmują. – uśmiechnęłam się, pokazując mu swoich rodziców
Chris przyłożył swoją rączką do mojego policzka i usłyszałam:
- Dobrze się zajmują, każdemu należy się chwila odpoczynku. – uśmiechnął się do mnie.
- Oczywiście. – odwzajemniłam uśmiech,
- Idziemy na górę? Szykować się do kąpieli?- zapytałam w myślach synka, który cały czas trzymał swoja rączkę na moim policzku.
- Tak, uwielbiam kąpiel. – usłyszałam w głowie.
Po cichutku wyszliśmy z saloniku, aby nie obudzić Renee i Charliego. Weszłam z Chrisem do swojego pokoju. Włożyłam go do łóżeczka.
- Poczekaj chwilkę, mama tylko pójdzie się przebrać, bo troszkę przemokła.
Jako odpowiedź zobaczyłam promienny uśmiech mojego synka.
Szybko chwyciłam za piżamy i poleciałam do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i już byłam z powrotem. Odkąd mam dziecko, moje przesiadywanie w łazience nie przekracza 10 minut. Wzięłam wanienkę z wodą i podreptałam do pokoju.
- Już jestem. – powiedziałam, podchodząc do łóżeczka.
Szybko schyliłam się do szafki małego, znalazłam mu jakieś śpioszki. Wyciągnęłam Christophera z łóżeczka i położyłam na środku łóżka. Nie mogłam się na niego napatrzyć, tak jak wszyscy mówili był małą kopią Edwarda (znowu udało wypowiedzieć mi się jego imię w myślach). Wykąpałam małego i ubrałam. Wyglądał prześlicznie w niebieskich śpioszkach. Zostawiłam go na środku mojego łóżka i szybko odniosłam wanienkę do łazienki.
- To co maluszku, jemy?- zapytałam, biorąc go na ręce.
- Jestem bardzo głodny. – usłyszałam w głowie.
Nakarmiłam Chrisa piersią, położyłam koło siebie na łóżku. Synek znowu przyłożył swoją dłoń do mojego policzka i spytał:
- O czym tak myślisz mamusiu?
- O niczym ciekawym, tylko tak się zastanawiam.
- Pewnie myślisz o moim ojcu, o tej chwili, kiedy nas zostawił?
- Ale.. skąd ty o nim wiesz? Nigdy ci o nim nie mówiłam w myślach.
- Bo ja mamusiu, jak byłaś ze mną w ciąży, wszystko słyszałem, tamten moment kiedy nas porzucił, to, jak cierpiałaś.
- Nie nas porzucił, tylko mnie, ponieważ nie wiedział o twoim istnieniu synku.
- Ale porzucił ciebie, czyli też mnie.
- Nie synku, nie możesz tak myśleć. On nawet nie wie o twoim istnieniu.
- Mój ojciec nie wie, bo się nie chce dowiedzieć. Jak by mu na nas zależało, sprawdziłby co z Tobą, jak sobie radzisz po jego odejściu.
- To prawda. – przyznałam smutno.
- Nie martw się mamo. Ja zawsze, będę z Tobą. Kocham cię.
- Ja ciebie też syneczku.
Po tej rozmowie nie wiadomo kiedy, Christopher zapadł w sen. Położyłam go ostrożnie w łóżeczku.
Całe dzisiejsze popołudnie było tak męczące. Przypomniało mi o Tym, o kim nie chciałam pamiętać. Ale cóż, to tylko życie, powtarzając słowa pani Newton „Nigdy nie wiadomo co nas jutro spotka w życiu”. Jeszcze do tego mój mały synek, jest taki mądry. Nie przypuszczałam, że wie tyle o całym tym wydarzeniu z Edwardem. I oczywiście, dzisiaj po raz pierwszy od odejścia, wypowiedziałam jego imię w myślach – EDWARD. Nawet mnie nie wzrusza. Jednak to prawda, czas leczy rany.
Zerknęłam na zegarek, było po 22:00. Nie zastanawiając się nad niczym, w mgnieniu oka pogrążyłam się w głębokim śnie.
Śnił mi się Edward, był taki szczęśliwy. Moją uwagę przykuło to, że w śnie byłam również ja z Chrisem. We trójkę szliśmy po dużej łące. Łące mojej i Edwarda. Ja trzymałam Edwarda za lewą rękę, zaś on naprawdę trzymał Christophera. Cała rodzina była w komplecie. Do tego tuż za nami, podążała rodzina Cullenów. To był najcudowniejszy sen w moim dotychczasowym życiu.
——————————————————————————-
Dziękuję Wszystkim Czytelnikom, za zainteresowanie moim blogiem.
Zachęcam do komentowania.
Ps. Dzięki Aniu!

4 comments on “Rozdział 13 – „Co będzie jutro?”

  1. Rajuśku, jak mi głupio :( Nie przesłałam kolejnych, bo po prostu czas mnie goni, a nie chcę tej poprawy potraktować na łapu capu, więc dzisiaj nie dam rady, ale nie mówię nie. Rozdział jest ciekawy, ale tak jak Małgosia powiedziała, Chris ma dość dojrzałe przemyślenia. A oprócz tego, treść jest ciekawa. Mam nadzieję, że mnie nie zwolnisz jako betę xD
    I małe pytanko, masz zaplanowaną liczbę rozdziałów? Czy piszesz jak wena nadejdzie i jeszcze nie wiesz, co będzie dalej?
    Życzę weny, pozdrawiam i dozgonnie przepraszam.

    1. Nic się nie stało. Dobrze, że przesłałaś kolejne rozdziały – wstawię je za chwilkę :D
      Na pewno nie zwolnię Cię jako bety, jakbym śmiała?? Nigdy dotąd tak dobrze mi się nie współpracowało z innymi bloggerami :)
      Dziękuję za sprawdzenie i wyrażenie swojej opinii na temat powyższego rozdziału. Po przeczytaniu go kolejny raz, rzeczywiście zauważyłam że myśli Chrisa są za bardzo poważne. Będę się starała w kolejnych opowiadania to przekształcić :)
      Jeśli chodzi o liczbę rozdziałów, to dokładnie nie wiem ile ich będzie! Piszę je pod wpływem weny. Dziękuję za wszytko!
      Pozdrawiam!

  2. Och… czy będzie nudne, jak znowu będę się tłumaczyła? A więc, jestem właśnie na wyjeździe i naprawdę nie mam czasu na siedzenie w internecie i w taki sposób przegapiłam aż 2 rozdziały ( spokojnie już to nadrobiłam). Przepraszam, że piszę komentarz dopiero teraz i mam nadzieję, że się poprawię. ( Jak nie w wakacje, to prawdopodobnie w roku szkolnym :D) A co do rozdziału to super ci wyszedł tylko jedna rzecz mi troszeczkę nie pasuje. Według mnie Chris jest jeszcze za mały na takie przemyślenia, dojrzałość i ,,wypowiedzi” (może przesadzam, ale ty tylko moje wrażenie). To jedyna sprawa jaka mi lekko przeszkadza, a poza tym jest cudownie. Mam nadzieję, że cię nie uraziłam i oczywiście czekam na NN. ;)
    P.S. Kurczę znowu się rozpisałam, niedługo komentarze będą dłuższe, niż rozdziały na moim blogu xD

    1. Nie skąd że miałabym się obrazić. Właśnie na tym mi zależy, wyrażaniu szczerej opinii czytelników na temat moich opowiadań.
      Wypowiedzi Chrisa, są troszeczkę zbyt dojrzałe. Ale nic innego nie przychodziło mi do głowy :(
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.