Rozdział 29 – „Raz na zawsze pożegnam się z mamą”

Rozdział 29

Od śmierci mamy, minęło 2 dni. Powoli zaczęliśmy załatwiać wszystkie formalności odnośnie pogrzebu. Jednak w dalszym ciągu nie przyjmowałam do swojej wiadomości, że mamy już nie ma. Że nigdy nie usłyszę jej głosu. Już nigdy się do niej nie przytulę, nie będę mogła porozmawiać o swoich problemach, doradzić się jej. Najgorsze było poinformowanie rodziny o śmierci Renee.

Właśnie oboje z tatą siedzieliśmy w kuchni, szukając numerów telefonów do przyjaciół Renee.

Tata się nie odzywał, widać było że ciągle myśli.

  • Tato, ja idę zobaczyć co z Chrisem. – powiedziałam
  • Dobrze, Bello – tylko tyle zdołał wydusić z swoich rozdygotanych ust.

Poszłam, nie chciałam już nic dopytywać. Widziałam że Charliemu potrzebna jest samotność, aby się wyżalić. Nie chciała płakać w mojej ani Christopher obecności.

  • Hej Skarbie. – powitałam Chrisa, który właśnie wybudził się z popołudniowej drzemki

Jako odpowiedź na moje powitanie, synek wyciągnął do mnie rączkę i przyłożył do policzka.

  • Kocham Cię mamusiu! Nie smuć się! – usłyszałam śliczniutki głosik w swoich myślach
  • Nie będę! Też Cię Kocham – odpowiedziałam

Kiedy przewijałam synka, usłyszałam dzwonek do drzwi.

Wsłuchując się wywnioskowałam że to sąsiedzi, którzy chcą nam pomóc w przygotowywaniach pogrzebu. Ich wsparcie i pomoc jest bardzo przydatna. Tak naprawdę to oni zajęli się najważniejszymi szczegółami pogrzebu. Ja z Charliem niechcieliśmy pomocy, lecz oni nie dali za wygraną i słuchali siebie a nie nas. Może to i dobrze. W końcu nie wiadomo czy Ja i tata, bylibyśmy w ciągu tak krótkiego czasu, pozałatwiać wszelkie formalności.

Jak tylko przewinęłam Chrisa, wzięłam go na ręce i jak najszybciej potruchtałam na dół.

  • Witaj Bello – usłyszałam głos, naszej sąsiadki.
  • Dzień Dobry – powitałam się

Zwróciłam uwagę że Charlie, wraz z sąsiadem. Poszedł do kuchni, zapewne omówić jeszcze kilka kwestii.

  • Jak się trzymasz? – zapytała sąsiadka
  • Bywało lepiej. – odpowiedziała, chcą nie ciągnąć tego tematu dalej.
  • Bello, pamiętaj! Jak tylko nie będziesz potrzebowała pomocy przyjdź do mnie! – powiedziałam
  • Dziękuję, – powiedziałam

Sąsiadka dalej chciała ciągnąć rozmowę, ale Charlie z kolegą wyszedł z kuchni.

  • Bardzo Wan dziękujemy! – powiedziała Sąsiadom, obściskując im dłonie.
  • Nie macie za co dziękować. – odpowiedział sąsiad
  • Mamy mamy – potwierdziłam
  • My się tylko odwdzięczamy za to że zawsze mogliśmy na was liczyć – odpowiedzieli sąsiedzi
  • Dobrze, dobrze! Nie bądźcie tacy skromni – przetoczył tata
  • To co! Widzimy się jutro w kościele. Trzymajcie się! -pożegnali się sąsiedzi

Jak tylko odeszli znowu w całym domu zagościł żal i smutek. Charlie poszedł do swojego pokoju. Ja z Christopher do swojego. To już jutro! Jutro po raz ostatni zobaczę swoją mamę! Z jednej strony ciągle odczuwałam smak niedowieszenia w realia tej sytuacji, ale z drugiej wiedziałam że jutro raz na zawsze pożegnam się z mamą.

_________________________________________

Kochani Czytelnicy!Bardzo Dziękuję Wam za wszelkie okazałe wsparcie w postaci komentarzy. Mimo tego że rozdziału ostatnio dodaję rzadko nie opuściliście mnie i nadal jesteście. Dziękuję!
Jeszcze w tym miesiącu postaram dodać 30 rozdział opowiadania. Tak na zakończenie roku. Ale jeśli mi się nie uda wszystkim życzę Wesołych Świąt!.
Pozdrawiam ~ Misia
Ps. Przy okazji pragnę poinformować iż poszukuję pomocnika w tworzeniu dalszej historii mojego bloga, ponieważ mam coraz niej pomysłów. Proszę podawajcie swoje pomysły w komentarzach.

 

6 comments on “Rozdział 29 – „Raz na zawsze pożegnam się z mamą”

  1. Przepraszam, że dopiero teraz dodaje komentarz, ale szczerze mówić nie mam czasu na swoje dwa blogi już nie mówiąc o innych. W każdym razie rozdział fajny. A co do pomysłów na mam taki jeden: EDWARD! Tak, tak, wiem bardzo oryginalny i niespodziewany :) Życzę weny i czekam z niecierpliwością na NN

  2. Kiedy następny rozdział?
    Już nie mogę się doczekać.. może zrób tak że Bella powie Edwardowi o ciąży i pozwoli się mu widywać z Chrisem ale sama nie będzie utrzymywała z nim kontaktu

    1. Już niedługo. Postaram się w tym tygodniu dodać :D
      Bardzo dziękuję za pewne myśli o dalszych losach bohaterów opowiadania, na pewno wezmę je pod uwagę.
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.