Rozdział 35 – „Wyjaśnienia”

Rozdział 35

- Dobrze, proszę słucham… – odrzekł Charlie

- Wiec… – zaczął wyjaśniać Pan Cullen.

Zaciął się Carlisle, układając sobie w głowie to wszystko co ma powiedzieć.

- Więc? – zapytał tata

- Więc co??? – dopytywał gniewnie

- Tato, proszę uspokój się. Państwo Cullenowie, są w niezręczniej sytuacji – próbowałam załagodzić atmosferę.

- Niezręcznej sytuacji?? – spojrzał na mnie Tata.

- Może w takiej jak Ty kilka miesięcy temu. – spuścił wzrok na Chrisa.

- Tato – patrzyłam na niego błagalnym wzrokiem

- Bello, lepiej zanieś mojego wnuczka na górę, niech nie będzie świadkiem tej niezręcznej rozmowy. – zaproponowała Charlie.

- Dobrze, ale jeśli mi obiecasz, że poczekacie na mnie  Tą rozmową – zapytałam

- Jak sobie życzysz córeczko – spojrzał na Państwa Cullenów uśmiechając się gniewnie.

Wszyscy zebrani w salonie spoglądali się na siebie niepewnym wzrokiem, nic się do siebie nie odzywając. Wszedłem po schodach, na górę. Na szczęście Chris szybko usnął. Zeszłam na dół. Nic się nie zmieniło Cullenowie siedzieli, patrząc się na Tatę, a tata na nich.

Gdy tylko zauważyli że wchodzę do salony wszyscy skierowali wzrok w moją stronę.

- No więc Panie Carlisle, może pan zaczynać swoje wyjaśnienia. Niech Bella zrozumie dlaczego tak postąpiliście – powiedział Tata

- Tato – odezwałam się do niego zasmucona jego postępowaniem

- Nie Bello, masz prawo wiedzieć, dlaczego – dodała tata.

- No więc, głównym powodem do który skłonił nas do wyjazdu był Edward. – zaczął Carlisle

- To nasz syn przyszedł prosząc nas, abyśmy wyjechali z Forks i tak te z uczyniliśmy. – dodała Esme

Nasi goście zamilkli. Popatrzałam się na nich, tak jak i tata.

- Niebywałe, tyle macie do powiedzenia – zapytał Charlie

- O resztę wyjaśnień trzeba pytać Edwarda. – powiedzieli Cullenowie

- To on bardzo nas prosił, abyśmy wyjechali, ponieważ jego życie tutaj stało się problemem – dopowiedziała Esme

- Problemem?? – Zachichotał złośliwie tata.

Wszyscy się na niego przyglądali. Ja nic chcąc juz dłużej ciągnąć tej rozmowy powiedziałam:

- Tak, tato. Problemem Cullena był fakt, iż ja „Nie byłam dla niego odpowiednia” -zacytowałam.

- Nigdy Ci tego nie mówiłam ale właśnie te słowa usłyszałam z jego ust wtedy wieczorem. – dodałam, czując że wszyscy zgromadzeni się na mnie patrzą.

- Wtedy wieczorem dodał jeszcze że :

„…   – „Nie kocham Cię”
- „Nie jesteś dla mnie odpowiednia”
- „Będzie tak jakbyśmy się nigdy nie spotkali”…  ”

Spojrzałam na tatę, widziałam że jego oczy napełniają się łzami. Odrzekł:

- Szkoda, że te słowa się nie spełniły, zwłaszcza te ostatnie – zaczął dochodzić do stena rozmowy.

-Panie Cullen, myślę że to była sprawa po miedzy naszymi dziećmi i nie powinniśmy się wtrącać – odrzekł Carlisle

- Ooo… nie Panie doktorze, jest Pan w ogromnym błędzie. Tu nie chodzi tylko o nasze dzieci ale i o ….- Chciał Charlie powiedzieć o Chrisie, lecz nagle zadzwonił telefon Carlisle.

- Przepraszam na moment – powiedział doktor

 { Rozmowa doktora: }

{ – Hej Edward.

- …………….

- Co tam u was słychać?

- ……………….

- Jak mija podróż z Marie? Dobrze się bawicie?

-……………………..

- Wiesz co, oddzwonię do Ciebie później }

Po tych co usłyszeliśmy Ja i Tata, wszystko było już jasne. Charlie spojrzał na mnie zasmuconym wzrokiem. Ja stałam nie mogąc powstrzymać łzy spływającej po policzkach. Esme uważnie mi się przyglądała, szepnęła później coś Carlisle.

- Panie Swan, mógłby pan dokończyć wypowiedz którą pan zaczął??- zapytał doktor

Tata po chwili zastanowienia, spojrzał na mnie. Widząc mój ból jaki wywołała we mnie mnie usłyszana rozmowa.

Powiedział:

- Ma pan rację Panie doktorze, lepiej będzie jak tamat naszych dzieci pozostawimy zamknięty i zapomnimy o wszystkich sprawach z nimi związanymi. Lepiej będzie jak nie będziemy tego roztrząsać. – odrzekł poważnie.

- Ale przecież Pan chciał coś powiedzieć? Co takiego? – dopytywała Esme, widząc niewyjaśnioną kwestie.

- Nic takiego. – odpowiedział tata.

Ja nie chcąc już dalej uczestnicząc, w tej rozmowie, Wydusiłam z siebie:

- Przepraszam, muszę zająć się dzieckiem.

Wchodząc jeszcze po schodach usłyszałam:

- Mam jeszcze jedną prośbę do Państwa, Proszę abyście się nie pojawili już w życiu mojej córki. Ani wy ani wasza rodzina. Bella dużo przeżyła po waszym odejściu. Bardzo proszę.

- Zrobimy co w naszej mocy, ale nic nie gwarantujemy za nasze dzieci.-  powiedziała Esme

- Musi pan jeszcze wiedzieć że właśnie przeprowadziliśmy się do Forks – powiedział Cullen

- Mimo to nalegam, trzymajcie się cała rodziną z daleka od naszej rodziny- podkreślił tata

Dalej nie wiem jak potoczyła się rozmowa, bo weszłam do swojego pokoju. Po 5 minutach usłyszałam tylko zamykające się drzwi.

————————————————————————-

Najdrożsi :)
Myślę że rozdział się podobał :) Proszę o komentarze i dalsze śledzenie losów bohaterów mojego małego opowiadanka.
Pozdrawiam
~ Misia

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.